Ah, co to była za książka! Akcja początkowo rozkręca się powoli – trzeba przyzwyczaić się do szczegółowych opisów autorki, wejść w buty bohaterów i przeżyć tę historię całą sobą. Im bardziej wsiąkałam w głąb tej książki i poznawałam historię życia Nory, wgłębiałam się w kolejne tajemnice odkrywane przez Jess, tym bardziej nie mogłam się oderwać od rozwikłania zagadki.
„Złe rzeczy spotykają nawet najlepszych ludzi, ale nie możemy pozwolić, żeby nas przytłoczyły. Życie nie zawsze toczy się tak, jak byśmy tego chcieli, ale w końcu wszystko się układa.”
Książka została napisana przepięknym językiem, wspaniałe plastyczne opisy pobudzające wyobraźnię do kreowania w głowie tych pięknych krajobrazów, scen z życia bohaterów w starym domu na odludziu w małym miasteczku w Australii. Akcja opowiada o historii z 1959 roku, co wydarzyło się w Wigilię w tym pięknym domu…
Każda tragedia zmienia ludzi. Jest to głęboka książka, która odkrywa warstwy i odziera nas ze złudzeń – absolutnie nic nie jest czarno-białe i autorka dobitnie to pokazuje. Kiedy myślimy, że już wszystko wiemy, nagle okazuje się, że ta historia jest niesamowicie zawiła i ma wiele zakamarków, które czekają na odkrycie.
„Wiedział, że historia to zbiór wydarzeń. Że nie sposób uciec od przeszłości i że to ona czyni nas tym, kim jesteśmy”.
Człowiek musi żyć z konsekwencjami swoich wyborów, decyzji, a tajemnice, które skrywa w końcu zawsze znajdą miejsce, aby wyjść na światło dzienne. Traumy pokoleniowe wpływają na życie każdej osoby z rodziny, często podskórnie coś nas gryzie, z czymś się zmagamy, wydaje nam się, że nie pasujemy do miejsca w którym jesteśmy, a te uczucia mają swoje odzwierciedlenie właśnie w przeszłości. Przeszłości, która kształtuje nasze życie, czy tego chcemy, czy nie, a niewielu z nas ma szansę się w niej zanurkować i z tej głębi wyłowić skrywane sekrety, które pomogą lepiej zrozumieć kolejne wydarzenia.
„- Czym właściwie jest prawda? – Jess usłyszała to pytanie od przyjaciółki.
– Tym co się wydarzyło.
– Według kogo?”
Tak było z Jess, Polly, Norą, trzema kobietami, których los był trudny, niewyjaśnione tajemnice podzieliły ich relacje, a gdyby prawda została wypowiedziana wcześniej, może każda z nich lepiej odnalazłaby się w swoim własnym życiu pomagając sobie wzajemnie? Nie zawsze jesteśmy odpowiedzialni za czyny osób, które są nam bliskie. Odpowiadamy tylko za siebie, nie musimy nieść brzemienia decyzji poprzednich pokoleń. Ta książka zostanie ze mną na długo.

powieść obyczajowa z tajemnicami, wątek kryminalny, książka wciągająca, Kate Morton, Tajemnica domu Turnerów


