Wyjazd był spontaniczny, choć planowany od kilku tygodni. Wiedziałam, że chcemy odwiedzić Susłowisko oraz jakiś park wodny dla dzieci, bo oboje uwielbiają. Przez 3 dni odwiedziliśmy kilka mniej znanych, ale naprawdę wyjątkowych miejsc na Słowacji. Były zabytki, piękne widoki, zwierzęta, górskie krajobrazy i świetne termy dla dzieci. Wszystkie miejsca spokojnie można połączyć w jedną trasę. My rozłożyliśmy ten wyjazd na trzy dni, a trasę na krótsze odcinki, aby nie spędzić na raz kilku godzin w samochodzie (dbamy o nasze kręgosłupy, starość nie radość, piszę to z przymrużeniem oka 😉 ). Oczywiście można wybrać noclegi znacznie bliżej docelowych miejsc, natomiast zależało nam na maksymalnym ograniczeniu kosztów.
Dzień 1 – Miasteczko Galicyjskie
Pierwszy przystanek zrobiliśmy jeszcze w Polsce – w Miasteczku Galicyjskim w Nowym Sączu, gdzie odbywał się Jarmark św. Małgorzaty. Klimatyczne uliczki, regionalne stoiska i pokazy rzemiosła sprawiły, że był to bardzo przyjemny początek wyjazdu. Pokazy rycerskie, możliwość zobaczenia, jak wyglądał druk, dawne sklepy oraz różne










Następnie ruszyliśmy do Telgártu, gdzie znajduje się słynny wiadukt kolejowy Wiadukt Chmarošský oraz spiralny tunel Kornela Stodoly.




Nasz pierwszy nocleg: https://www.booking.com/hotel/sk/luxusny-apartman-u-loly.pl.html
Dzień 2 – Susłowisko, Obrovisko, wiadukt i Depo Café
Drugi dzień poświęciliśmy naturze. Najpierw odwiedziliśmy Sysľovisko, gdzie można z bardzo bliska obserwować i karmić sympatyczne susły. To miejsce nas ZACHWYCIŁO i nie wiem, kto bardziej się cieszył, dzieci czy my dorośli? Sysľovisko na Muránskiej Planinie to miejsce, gdzie żyje jedna z największych kolonii susłów na Słowacji. Dzięki wieloletnim działaniom ochronnym udało się przywrócić je do środowiska, w którym występowały jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Dziś można obserwować je z bliska, a jeśli chwilę poczekasz z wystawioną ręką (lub pudełkiem) pyszności (słonecznik), same podejdą i będą jeść z ręki. Wstęp na Polanę jest darmowy, trzeba opłacić parking oraz jeśli ktoś chce – słonecznik do karmienia.








Pamiętaj, że susły są chronionymi zwierzętami, nie wolno ich podnosić ani dokarmiać przypadkowym jedzeniem.
Susły są przesłodkie, a na dodatek otoczenie jest po prostu przepiękne – góry, wysokie potężne drzewa, a po drugiej stronie drogi Obrovisko (naturalny park rodzinny ze zwierzętami, wielkimi drewnianymi pomnikami, pokazami ptaków oraz atrakcjami dla dzieci). Uwielbiamy takie miejsca!
Później przeszliśmy na drugą stronę do Obroviska – niezwykłej ścieżki z drewnianymi figurami gigantów i pięknymi widokami na Muránską Planinę. Obrovisko to park rodzinny w którym są też atrakcje dla dzieci takie jak zjeżdżalnia na oponach, naturalny plac zabaw, można też obcować ze zwierzętami z bliska, np. wejść do króliczków. Koniecznie polecam pokaz z ptakami – puchacz syberyjski, płomykówka, bielik oraz jastrząb z okolic Meksyku. Pokaz był niesamowity! Ptaki były obok nas, przelatywały nad naszymi głowami, a niektóre siadały na głowach osób, które miały czapki (zachęcone przez osoby, które szkoliły ptaki).












W drodze do miejscówki noclegowej ponownie mijaliśmy Telgart i most. Pogoda znacznie bardziej nam sprzyjała, więc wybraliśmy się na spacer, ale zanim to nastąpiło, poszliśmy zjeść do restauracji w Telgarcie i zamówiliśmy pyszne dania: tradycyjne kluski z bryndzą, kluski z kapustą kiszoną (mój faworyt), pierogi z bryndzą, rosół z warzywami i mięsem dla dzieci, nuggetsy dla dzieci oraz tradycyjny smażony ser. Wszystko było pyszne!
Po obiedzie poszliśmy do Depo Café, czyli kawiarnię urządzoną w zabytkowym wagonie kolejowym. Retro wnętrze, pyszna kawa i wyjątkowy klimat sprawiają, że to obowiązkowy przystanek podczas zwiedzania Telgártu.








Przeszliśmy się także szlakiem prowadzącym za most, a potem weszliśmy na punkt widokowy, z którego rozciąga się przepiękna panorama na cały wiadukt. Zdecydowanie warto poświęcić chwilę, żeby zobaczyć go z różnych perspektyw. Most To pierwszy w dawnej Czechosłowacji żelbetowy most kolejowy, zbudowany w 1931 roku. Tuż obok znajduje się Tunel Kornela Stodoly – jedyny na Słowacji tunel kolejowy w kształcie spirali. Razem tworzą jeden z najbardziej niezwykłych odcinków słowackiej kolei.
Most zrobił na nas ogromne wrażenie, najpierw oglądaliśmy go podczas ulewy, a dwa dni później wróciliśmy ponownie w pięknym słońcu.
Na noc zatrzymaliśmy się w Schiller Haus w Białej Spiskiej. To spokojna miejscowość, idealna jako baza wypadowa do zwiedzania Muránskiej Planiny.
Nasz drugi nocleg: https://www.booking.com/hotel/sk/schiller-haus.pl.html
Zobacz moją rolkę z Susłowiska
Zobacz moją rolkę z Wiaduktu oraz Depo Cafe
Dzień 3 – Thermal Park Lipany
Na zakończenie wyjazdu wybraliśmy się do Thermal Park Lipany. To niewielki, kameralny aquapark położony niedaleko polskiej granicy. Nie było tłumów ani ogromnych kolejek, dzięki czemu dzieci mogły swobodnie korzystać z atrakcji. Do dyspozycji są zjeżdżalnie, baseny wewnętrzne i zewnętrzne oraz strefa relaksu. Największym plusem okazała się świetna organizacja i piękne widoki wokół obiektu. Dzieci spędziły większość czasu w wodzie z tatą, a ja mogłam chwilę odpocząć z książką. Zjeżdżalnie były przystępne dla mniejszych dzieci, a samo rozlokowanie basenów sprawiało, że można było łatwo się odnaleźć, nie pokonując kilometrów na nogach szukając członków rodziny. To zawsze mnie irytuje w aquaparkach – są wielkie, trudno się znaleźć, łatwo się zgubić, dlatego jeśli możemy, to wybieramy te kameralniejsze, mniejsze miejsca, co ma swoje plusy i minusy.
Baseny były idealnym sposobem na zakończenie naszego krótkiego wyjazdu. Po powrocie do domu wstąpiliśmy do Starego Sącza na lody – przepiękne miasto!




Mapa naszej trasy tutaj.
Nowy Sącz → Telgárt → Polomka → Sysľovisko Biele Vody → Obrovisko → Biała Spiska → Thermal Park Lipany → Polska
