To nie jest idealne podsumowanie roku. Jest prawdziwe. Złożone z małych radości i chwil, kiedy było naprawdę trudno. Taki był ten rok dla mnie. Zainspirowałam się postem na profilu @projekt.mniej (bardzo go polecam!). Nie zawsze w życiu jest kolorowo, często o wielu sprawach nie mówimy głośno, tylko trzymamy je w sobie.
„Czasamj pozwalamy, żeby nasze uczucia nas osłabiały. Miłość, ta prawdziwa, zawsze powinna sprawiać, że czujemy się więksi. Nigdy na odwrót”.
~ Cały ten błękit
Ćwiczenia i natura
Pierwsza połowa roku była idealna jeśli chodzi o jogę i ćwiczenia, a o drugiej połowie roku wolę nie myśleć. Bardzo mi z tego powodu przykro i muszę do tego wrócić.
Natura jak zwykle była przepiękna i w tym roku korzystałam z jej uroku w każdej porze roku, obserwując, jak zmienia się świat wokół.
„Tak naprawdę nikt z nas nie wie, przez co przechodzi drugą osobą, dopóki ta nie poczuje się gotowa podzielić się prawdą o swoich życiowych doświadczeniach.”
~ Siostry Blue
Miałam mniej pracować, ale nie pracowałam
Pracowałam o wiele więcej niż w latach wcześniejszych, zwłaszcza w drugiej połowie roku. Były lepsze i gorsze momenty. Kocham swoją pracę, ale to nie znaczy, że nie mam prawa do bycia zmęczoną i przeciążoną. I nie muszę się z tego tłumaczyć (na szczęście mam kochanych klientów, którzy to rozumieją), problem leży w mojej głowie. Jestem dumna z wielu projektów, które tworzyłam z klientami. I niezmiennie ogromnie wdzięczna za wybranie właśnie mnie.
„DNI MIJAŁY. Ponieważ świat dalej się kręci, mimo że w twoim świecie wydarzyło się coś, co sprawiło, że chciałbyś wszystko zapauzować”
~ Kolor rzeczy niewidzialnych
Solo rodzicielstwo
Od początku sierpnia żyję sama z dziećmi, bez codziennego fizycznego wsparcia męża, taka sytuacja w optymistycznym rozrachunku miała trwać 3/4 miesiące, jednak się przedłużyła. Jest to trudne? Piekielnie, tym bardziej, jeśli się dużo dzieje.
Świadomość, że wszystko, co domowe, dzieciowe, życiowe, pracowe jest na mojej głowie początkowo mnie paraliżowała i wyłączała z życia. Gdyby nie mój mąż, nie wiem, jak dałabym radę. Mimo że na odległość, to był ogromnym psychicznym wsparciem. A w naprawdę kryzysowych sytuacjach rzucał wszystko i do nas wracał. Czuję wielką wdzięczność za to, że mam go w swoim życiu.
„Po prostu nie komentuję tego, co mówią o mnie ludzie. Niech sobie myślą, co chcą. Nie uważam, żebym był im winien jakiekolwiek wyjaśnienia”.
~ Do wszystkich chłopców, których kochałam
Za kulisami dzieje się dużo
A trudnych chwil, kryzysów, ataków paniki, było niestety całe mnóstwo. Wszystko za kulisami. Nie oceniaj nigdy czyjegoś życia przez pryzmat tego, co widzisz na jego social mediach. One nie pokazują człowieka w całości.
Spędziłam mnóstwo cudownych chwil z dziećmi i mężem, moją małą rodzinką. Dzieci też były dla mnie motorem do działania w trudnych chwilach. I z nostalgią patrzę na to, jak szybko rosną i jak ten czas biegnie.
Przestałam bać się jeździć autem (nie miałam innego wyjścia, stałam się szoferem swoim i dzieciaków), co nie znaczy, że polubiłam jazdę autem bardziej. Po prostu to toleruję. Przejechanie 100 km autostradą i wrócenie na drugi dzień tą samą trasą już nie robi na mnie wrażenia. Tak samo, jak wyjazd w nieznane miejsce.
Starałam się cieszyć z małych rzeczy i czasami przychodziło to z łatwością, a czasami wszystko wyprowadzało z równowagi, niestety częściej niż bym chciała. Wylałam morze łez, choć miałam już tyle nie płakać. Poznałam odpowiedzi na wiele pytań – musiałam się z nimi pogodzić i godzę się nadal.
„Jeśli chcesz poznać prawdę, wszystko ci powiem, ale nie zawsze warto wiedzieć. Czasami prawda wyrządza więcej złego niż dobrego. Sprawia, że patrzymy inaczej na różne rzeczy i na ludzi, których kochamy”.
~ Latarnia uśpionych miłości
Wydarzenia 2025 – koncerty, podróże
Brałam udział w cudownych koncertach: Kaśki Sochackiej, Dawida Tyszkowskiego, Glena Hansarda i Markety Irglovej, dwudniowym festiwalu ZORZA, gdzie słuchałam wielu wspaniałych artystów. Wszystkie te koncerty były spełnieniem marzeń. Byliśmy też na wystawie Harrego Pottera!
Miało być dużo podróży, ale wyszło inaczej. Byliśmy na czterech wyjazdach w pierwszej połowie roku. Urokliwa Słowacja, klimatyczny Londyn, powrót do Serbii i nostalgiczna Chorwacja. Trzy ostatnie kraje – kocham i mogę wracać co rok (brakuje jeszcze Włoch). Od końca czerwca nie byliśmy na żadnym urlopie, a ja nie miałam ani jednego dnia wolnego (czytaj: jeśli nie byłam przy komputerze, to nadal czytałam / odpisywałam na maile, wiadomości).
Kawa na wynos w Hyde Parku, słoneczny Londyn, gwar londyńskiego świata, śmiech naszych chłopaków. To była jedna z chwil, która zapadła mi w pamięci na całe życie. Londyn był też spełnieniem marzeń chłopców, a spełniać marzenia dzieci, to niesamowite uczucie
Przeczytałam 63 książki. Mniej niż w zeszłym roku, ale jak na warunki, jakie miałam, to jest świetny wynik.
„Wspominać, czyli powracać do czegoś w sercu”.
~ Latarnia uśpionych miłości
To… czego mnie nauczył ten rok?
Aby mimo wszystko iść dalej. Potykasz się podczas drogi, wspinasz się na kolejny szczyt, czołgasz się, przechodzisz przez górę, biegniesz przez burzę, IDZIESZ DALEJ.
Idziesz dalej, mimo wszystko, bo nie możesz się cofnąć. I jest ciężko. Wszystko przygniata. Robisz małe kroki, czasem krok w tył, czasem wielki krok do przodu. I to jest ok. Każdy etap w życiu spotyka nas po „coś”. Rozumiemy to po czasie. Pewne rzeczy muszą się też wydarzyć, żeby przyszła zmiana.
Był to rok w którym wzrosłam jako człowiek, mimo że nie jestem jeszcze w dobrym miejscu mentalnie. Ciągle pracuję nad tym, aby tam być i wrócić do siebie. Przyszło do nas tyle dobra od ludzi w ostatnich miesiącach, że jest to dla mnie uczucie nie do opisania i jeszcze tego nie ogarniam.
Dziękuję Wam, że idziecie tutaj ze mną dalej i że jesteście tu kolejny rok, tworząc moją małą społeczność. Rozmowy z Wami na prive dają mi wiele radości i czerpię od Was wiele inspiracji. Życzę Wam na 2026 po prostu spokoju. Nie musicie robić postanowień, nie musicie spełniać niczyich oczekiwań, ba, czasami nawet nie spełniamy naszych własnych. Może trzeba sobie właśnie dać… spokoju?
„To było straszne, krzyknął, straszne!
A jednak słońce nadal grzeje.
A jednak człowiek jakoś sobie radzi.
A jednak jakoś mija dzień za dniem”
~ Pani Dalloway


